Kasprowy Wierch z dzieckiem. Wejście na górę o własnych siłach może być zbyt trudne dla najmłodszych turystów. Najkrótszy szlak pieszy na Kasprowy Wierch liczy ok. 7 km w jedną stronę
Czas: 2h 58 min, Dystans: 6,1 km, Przewyższenie: 578 m. Kasprowy i Giewont to dobrana para. Nawet jeśli tak, jak w nas, taka wycieczka w pierwszej chwili nie wzbudza większego zainteresowania, to uwierzcie, ma ona niebagatelną moc. Nie spodziewaliśmy się aż takiego piękna szlaku. Taka trasa okazała się być fantastyczną przygodą i
Wejście na Giewont. Dla wielu turystów przybywających w Tatry, wejście na Giewont to jeden z głównych punktów wycieczki. Po wjeździe na skocznię narciarską i kolejce na Kasprowy Wierch, Giewont jest kolejnym punktem do odhaczenia na liście. Góra o wysokości 1895 metrów jest uważana za najwyższy szczyt w części Tatr Zachodnich
Ceny biletów na kolejkę linową na Kasprowy Wierch: sezon wysoki do końca września: normalny w obie strony 129 zł, ulgowy 109 zł, w jedną stronę normalny 109 zł, ulgowy 89 zł. sezon niski od 1 października do 15 grudnia: normalny w obie strony 99 zł, ulgowy 79 zł, w jedną stronę normalny 79 zł, ulgowy 69 zł.
Trasa z parkingu Wierch Poroniec to około 1 godz. i 20 minut drogi. Druga trasa – niebieski szlak z Zazadni – to około godziny drogi. Tylko wybierając drugą drogę dojścia na Rusinową Polanę, pamiętajcie, że około 10- 15 minut ostatniego odcinka to ostre schody do góry, rozpoczynające się obok Sanktuarium Maryjnego.
Vay Nhanh Fast Money. Świnica to jeden z ciekawszych szczytów w polskich Tatrach. Trasy, które prowadzą na wierzchołek, zaliczają się do trudnych. Zimą bywa ślisko. Co więcej, należy pamiętać o ogromnym niebezpieczeństwie podczas burzy w górnej kopule szczytowej (przebywanie w pobliżu licznych łańcuchów, w które uderzają pioruny, grozi śmiercią). Wejście z Kasprowego Wierchu uchodzi za bardzo popularne i mimo wszystko sporo łatwiejsze od podejścia od Zawratu (mniej ekspozycji i wspinaczki). Kasprowy Wierch (1985 m) - Sucha Przełęcz - Liliowe (1952 m) 25' Szlak można zakwalifikować jako najkrótszy spośród wszystkich na Świnicę, jeżeli oczywiście pominiemy kwestię samego zdobycia Kasprowego Wierchu, na który można także wjechać kolejką. Tak czy inaczej, z początkowego szczytu ruszamy na wschód. Gdy dojdziemy do Suchej Przełęczy, dostrzeżemy skrzyżowanie szlaków: żółty skręca w lewo na Halę Gąsienicową, zaś czerwony biegnie prosto w kierunku przełęczy Liliowe. Obieramy właśnie ten drugi. Niebawem wchodzimy na Beskid, a dokładniej na jego skalny wierzchołek, po czym schodzimy do Liliowych. Tutaj znajduje się granica pomiędzy Tatrami Zachodnimi a Wysokimi. Liliowe (1952 m) - Świnicka Przełęcz (2050 m) 25' Z przełęczy Liliowe ciekawy widok na Liptowskie Kopy położone na Słowacji. Dalej wędrujemy szeroką ścieżką wyłożoną kamiennymi płytami w wielu miejscach. Trawersujemy zbocza najpierw Skrajnej Turni, a nieco później po skalnych blokach obchodzimy prawą stroną Pośrednią Turnie. Świnicką Przełęcz osiągamy po 20-25 minutach. Świnicka Przełęcz (2050 m) - Świnica (2301 m) 50' W lewo odchodzi czarny szlak do schroniska Murowaniec. My oczywiście idziemy prosto, szlakiem czerwonym. Zaczynamy strome podejście po kamiennych stopniach, które prowadzą blisko krawędzi grzbietu. Następnie zakosami przechodzimy na prawo. Idąc skalnym chodnikiem dochodzimy do rynny, która ubezpieczona jest łańcuchami. Czeka nas teraz trawers wąską kamienną ścieżką, która zaprowadzi nas do najtrudniejszego miejsca naszego szlaku. Trzymając się łańcuchów przechodzimy przez Żleb Blatona. Należy zachować tutaj szczególną ostrożność, żleb, który prawie zawsze jest mokry, kończy się stromym urwiskiem. W miejscu tym straciło życie wielu turystów. Idąc po kamiennych płytach omijamy przepaść. Po kilku minutach zauważymy czerwoną strzałkę, skręcamy w lewo i trzymając się łańcucha przechodzimy przez wyraźne wcięcie zwane, Wrótkami. Dalej ponownie czeka nas trawers po kamiennym i piarżystym zboczu po stronie Cichej Doliny Liptowskiej. Po kilkunastu metrach pojawiają się ponownie łańcuchy ułatwiające wspinaczkę po skalnych płytach. Dochodzimy do rozstaju szlaków (w prawo, za strzałką prowadzi szlak na Zawrat). Chwytając łańcuch rozpoczynamy ostateczne podejście na szczyt, niejako wspinaczkowe. Szlak zakręca w lewo. Wchodzimy po głazach i skośnych skałach. Ostatnie kroki należy stawiać z dużą precyzją, ponieważ jest bardzo wąsko. Niebawem meldujemy się na Świnicy. Czas na zasłużony odpoczynek i podziwianie fascynujących widoków. Wracamy tą samą drogą do rozstaju szlaków. Następnie możemy udać się w kierunku przełęczy Zawrat, lub wrócić do Świnickiej Przełęczy. Pozostałe warianty wejścia na Świnicę: Trasa Szlak Czas Na Świnicę z Zawratu 50' Na Świnicę z Hali Gąsienicowej przez Liliowe 2h 20' Na Świnicę z Hali Gąsienicowej przez Zieloną Dolinę Gąsienicową 2h 20' comments powered by
Co znajdziesz w tym wpisie? Czerwone Wierchy jesienią z dzieckiem. Jaki szlak wybrać na wycieczkę?Mapa szlaku na Czerwone Wierchy z Doliny KościeliskiejTrudność i czas przejścia trasy na Czerwony WierchySzlak z Doliny Kościeliskiej na Małołączniak przez Przysłop MiętusiPrzysłop Miętusi i szlak na Małołączniak, Krzesanicę i CiemniakKobylarzowy Żleb – łańcuchy w Tatrach ZachodnichWidokowy szlak i panoramy na góryWędrówka przez Czerwone Wierchy – szczyty: Kopa Kondracka, Małołączniak, Krzesanica i CiemniakSzczyty: Małołączniak – Krzesanica – CiemniakZ Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej Informacje praktyczne Czerwone Wierchy od jakiegoś czasu chodziły nam po głowie. Jest to ogromny masyw górski znajdujący się w Tatrach Zachodnich. Na Czerwone Wierchy składają się 4 szczyty: Kopa Kondracka, Małołączniak, Krzesanica i Ciemniak. Do tego dochodzą trzy przełęcze: Mułowa Przełęcz, Litworowa Przełęcz i Małołącka Przełęcz. Region ten najpiękniejszy jest jesienią końcem września i w październiku. Chociaż byliśmy tam kilka dni temu, to już można było zobaczyć w Tatrach pierwsze oznaki jesieni. Szlak na Czerwone Wierchy nie jest trudny technicznie. To jednak Tatry Zachodnie i szlaki są tam długie,Na wycieczkę najlepiej wybrać trasę z Doliny Kościeliskiej,Płatny parking znajduje się w Kirach przy wejściu do doliny,Szlak na Czerwone Wierchy jest długi i trzeba mieć dobrą kondycję,Czerwone Wierchy znajdują się na Terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego – obowiązuję bilety wstępu,Trasa jest bardzo widokowa i nie tylko na Ciemniaku czy Krzesanicy, ale także na szlaku przy podejściu. Czerwone Wierchy jesienią z dzieckiem. Jaki szlak wybrać na wycieczkę? Na Czerwone Wierchy można dojść różnymi wariantami szlaku, a każdy z nich jest bardzo ciekawy i atrakcyjny. Kopę Kondracką zdobędziemy od strony Giewontu lub Kasprowego Wierchu. Małołączniak z Doliny Kościeliskiej przez Dolinę Miętusią, a Ciemniak z Doliny Kościeliskiej przez Chudą Przełączkę lub Doliną Tomanową z Hali Ornak. My idąc z dzieckiem, wybraliśmy trasę z Doliny Kościeliskiej przez Przysłop Miętusi, a potem zejście przez Chudą Przełączkę. Mapa szlaku na Czerwone Wierchy z Doliny Kościeliskiej Nasza trasa mierzyła ponad 15 kilometrów. Szlak nie był trudny technicznie, ale długi. Warto zarezerwować sobie na wycieczkę cały dzień. Trudność i czas przejścia trasy na Czerwony Wierchy Przejście masywu Czerwonych Wierchów nie jest czymś trudnym. Od Kopy Kondrackiej na Ciemniak idziemy odsłoniętą granią z przepięknymi widokami. Cały czas prowadzi nas granica ze Słowacją. Wędrówka szczytami masywu zajmuje około 90 minut. Trzeba pamiętać, że Tatry Zachodnie to głównie długie, wymagające dobrej kondycji szlaki i aby dojść na Czerwone Wierchy będziemy musieli spędzić kilka godzin na szlaku podejściowym. My, żeby dojść szlakiem na Czerwone Wierchy z Kir, przejść je i zejść z powrotem musieliśmy przeznaczyć na wycieczkę ponad 10 godzin. Te kilometry w nogach i suma podejść zostanie wynagrodzona, gdy już będziemy na górze. Szlak z Doliny Kościeliskiej na Małołączniak przez Przysłop Miętusi Rozpoczynamy na parkingu w Kirach w Kościelisku przy wejściu do Doliny Kościeliskiej. Zatrzymujemy się tutaj, gdzie jest informacja o postoju za 10 złotych za dzień. Miejsca jest dużo, bo na zegarku dopiero godzina 5 rano. Z domu wyjechaliśmy przed 3. Idziemy w kierunku wejścia do doliny i przechodzimy obok zamkniętej budki biletowej. Szybko pokonujemy odcinek po drodze asfaltowej. Ten zajmuje nas około 15 minut. Na Cudakowej Polanie odbijamy ze szlaku zielonego na kolor czarny. Lekko podchodzimy pod górę przez polanę reglową Zahradziska i Doliną Miętusią zmierzamy szlakiem na Przysłop Miętusi 1189 m Droga na razie jest łatwa i przyjemna, bo po przejściu między drzewami pojawiają się pierwsze widoki. Przysłop Miętusi i szlak na Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniak Dochodzimy szlakiem na Przysłop Miętusi, gdzie robimy pierwszą przerwę na śniadanie. Ta zajmuje nam około 30 minut. Na Czerwone Wierchy ponad 3 godziny drogi. Jest godzina 7, a już za nami na miejsce docierają kolejne osoby. Przysłop Miętusi to przełęcz między Skoruśniakiem i Hrubym Reglem. Jest to miejsce, gdzie ustawione są ławki, a nich rozciągają się piękne widoki. Zmieniamy szlak na niebieski i rozpoczynamy podejście na Małołączniak 2096 m Początkowo szlak prowadzi po prostej przez las, dlatego szybko go pokonujemy. Po minięciu granicy lasu wchodzimy w skalny świat Tatr. Błotnista droga zmienia się w kamienne stopnie. Przed nami okazale prezentuje się szczyt Kobylarz 1430 m Kobylarzowy Żleb – łańcuchy w Tatrach Zachodnich Robi się coraz bardziej stromo, a my docieramy do jednego z najciekawszych miejsc w Tatrach Zachodnich. Mowa o Kobylarzowym Żlebie, gdzie trzeba pokonać wysoki na 12 metrów próg skalny. Na szczęście to miejsce jest ubezpieczone łańcuchami, jednak potrafi podnieść ciśnienie. Gdy jest ślisko, a tak może być bardzo często ze względu na zacieniony teren można mieć tam małe problemy. Bezpiecznie pokonujemy ten newralgiczny odcinek i mówimy, że lepiej tędy wychodzić niż schodzić. Idziemy dalej trasą w stronę Czerwonych Wierchów. Widokowy szlak i panoramy na góry Opuszczamy skały i zakosami wychodzimy na łagodniejszy teren. Z tego miejsca widoki mamy przez cały czas. Głównie w centrum naszego zainteresowania jest Giewont i Beskidy. Po drodze mija nas kilka osób idących szybszym tempem, a przed nami widać, że pogoda zaczyna się zmieniać. Nad Małołączniakiem zaczynają się zbierać chmury, co może pokrzyżować plany obejrzenia pięknych krajobrazów. Tak miało być według prognozy, dlatego spakowaliśmy potrzebne rzeczy z naszej checklisty do plecaka. Przed rozpoczęciem wycieczki sprawdziliśmy jeszcze rad burz, a ten pokazał, że ich nie będzie. Szczyt mamy na wyciągnięcie ręki, a jeszcze do niego kilkanaście minut. Chcemy być już na górze i tak się po chwili staje. Małołączniak 2096 m ukazuje nam się cały w chmurach. Jest to pierwszy dwutysięcznik, który zdobyliśmy z dzieckiem. Wędrówka przez Czerwone Wierchy – szczyty: Kopa Kondracka, Małołączniak, Krzesanica i Ciemniak Na Małołączniaku zatrzymujemy się tylko na zdjęcie. Nie ma co oglądać, ludzi dużo, dlatego lecimy dalej. Schodzimy kilkadziesiąt metrów na Litworową Przełęcz 2037 m a następnie podchodzimy na szczyt Krzesanica 2122 m będącą najwyższym szczytem Czerwonych Wierchów. Na tym odcinku mijamy się z wieloma osobami. Trzeba bardzo uważać i patrzeć pod nogi, ponieważ kamienie są wyślizgane. Bardzo żałujemy, że nic nie widać. Wiemy, czego można się tutaj spodziewać. Trasa staje się coraz ciekawsza. Wiele ludzi wychodzi w góry na Czerwone Wierchy. Szczyty: Małołączniak – Krzesanica – Ciemniak Do tej pory zdobyliśmy tylko jeden szczyt masywu i była to Kopa Kondracka 2004 m Kopa była naszym pierwszym w życiu dwutysięcznikiem, którego zdobyliśmy kilka lat temu podczas wycieczki na Giewont i Kasprowy Wierch. Teraz dołożyliśmy do kolekcji szczyty: Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniak. Mówi się, że widoki z Krzesanicy to jedne z najwspanialszych widoków na Tatry Zachodnie. Bez większych trudności zdobywamy wcześniej wspomniany szczyt i schodzimy na Mułową Przełęcz i bez zatrzymywania osiągamy szczyt Ciemniak 2096 m Z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej Kontynuujemy wędrówkę czerwonym szlakiem. Rozpoczynamy zejście w kierunku Doliny Kościeliskiej. Przez chwilę towarzyszy nam kolor zielony, który prowadzi na Halę Ornak. Im niżej schodzimy, tym widoki stają się coraz lepsze. Widzimy też, że nad szczytami, które kilkadziesiąt minut temu zdobyliśmy, zaczyna się robić pięknie. Robimy kolejną przerwę na Chudej Przełączce. Tam rozsiadamy się, delektując się widokami na Tatry Zachodnie. Jest pięknie, ale trochę zimno. Wieczorem okazuje się, że w Tatrach spadł pierwszy śnieg i przykrył najwyższe wierzchołki. 20 minut i jesteśmy w dalszej drodze. Do samochodu około 2 godziny, czyli całkiem sporo. Zejście dłuży się niemiłosiernie, zwłaszcza gdy mijamy skałę Piec, bo jest prawie cały czas las. Jest już po godzinie 15, gdy przekraczamy Miętusi Potok i wchodzimy na drogę prowadząca do Kir. Po kilkunastu minutach dochodzimy z powrotem na parking do samochodu. Informacje praktyczne Parking przy Dolinie Kościeliskiej w Kirach – 10 złotych (dane z września 2019),Wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego kosztuje 5 zł – bilet normalny i 2,50 zł – bilet ulgowy,Szlaki w Tatrach Zachodnich wymagają dobrej kondycji, Kobylarzowy Żleb ubezpieczony jest łańcuchami,Czerwone Wierchy w Tatrach to piękny i widokowy szlak.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę 23 lipca. Grupa turystów z Łotwy wybrała się na Czerwone Wierchy w Tatrach Zachodnich. Musiał interweniować TOPR. Z relacji TOPR dowiadujemy się, że Łotysze dotarli na Czerwone Wierchy o zmierzchu, gdy temperatura zdecydowanie spadła. Dodatkowo chwilę wcześniej, jak przekazali ratownicy, w rejonie, w którym doszło do udzielenia pomocy turystom, przeszła silna burza z deszczem. – To była grupa turystów z Łotwy: trzy osoby dorosłe, trzymiesięczne niemowlę i dwuletnie dziecko. W godzinach wieczornych przemoczeni poprosili o pomoc. Dziecko było wychłodzone na tyle poważnie, że zostało przetransportowane do szpitala – przekazał w rozmowie z Polsat News ratownik TORP Piotr Konopka. Jak zauważają ratownicy, planując wyjście w góry, należy odpowiednio się przygotować i zaplanować podróż. Zalecane jest wyjście na szlak we wczesnych godzinach, aby uniknąć silnego słońca. Ważne jest spakowanie do plecaka odpowiedniego zapasu wody. Gdy zobaczymy na niebie ciemne, burzowe chmury, należy zacząć schodzić ku dolinom. Zobacz także – Pamiętajmy podczas upałów o właściwym nawadnianiu, nakryciu głowy, o kremie z filtrem. Podczas burzy trzeba schronić się w bezpiecznym miejscu, najlepiej w schronisku górskim – radzi Tomasz Zając, przewodnik i edukator Tatrzańskiego Parku Narodowego W Tatrach obecnie trwa remont szlaku na odcinku Szpiglasowa Przełęcz – Szpiglasowy Wierch. Żółty szlak jest zamknięty do odwołania, ale przejście przez samą Szpiglasową Przełęcz jest możliwe. Renata zginęła tragicznie w Tatrach. Pracownicy szpitala pożegnali ją w poruszających słowach Turysta pokazał, za ile wjechał na Kasprowy! Bilet robi furorę w internecie Powrót zimy w Tatrach! Na szczytach zrobiło się biało [WIDEO]
Tatrzański klasyk. Jak bita śmietana do szarlotki. Niby można obejść się bez niej, ale po co? Tak samo w tym przypadku. Można szukać różnych tras w Tatrach, tylko po to, żeby nie był to znów ten Kasprowy i Murowaniec, ale w sumie to dlaczego? 🙂 Tu jest wszystko, czego wymaga się od jednodniowego wypadu z dziećmi w Tatry. Przewyższenie ponad 1000 metrów, bajeczne widoki, schronisko. No i jeszcze raz widoki. Przeszliśmy ją dobre kilkanaście razy i jak dotąd nam się nie znudziła. Nie zapowiada się, żeby to miało nastąpić… Jakoś tak się złożyło, że Starszak nigdy dotąd nie wszedł na Kasprowy. Odkryliśmy ten fakt, spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem i wiedzieliśmy, gdzie spędzimy niedzielę. Kuźnice – Kasprowy Wierch Klasycznie, z domu wyjechaliśmy później niż zakładaliśmy (ach te poranki z Bobasem!). Do Zakopanego dojechaliśmy około 11. Zaparkowaliśmy w pobliżu ulicy Bronisława Czecha. Stąd bus do Kuźnic (jeżdżą co chwilę) i równo o ruszyliśmy na szlak. Trochę późno, jak na wyprawę z dzieciakami, ale rodzicielstwo ma to do siebie, że nie wszystko można miec pod kontrolą… Kupujemy bilety do TPN (o tym dlaczego to ważne przeczytacie tutaj) i ruszamy doskonale znaną nam trasą. Plan jest prosty – wchodzimy na Kasprowy Wierch przez Myślenickie Turnie. Tam schodzimy do Schroniska PTTK Murowaniec i przez Boczań wracamy do Kuźnic. Ruszamy zielonym szlakiem. Od szczytu dzieli nas 6,4km odległości i dokładnie 996 metrów przewyższenia. Droga prowadzi lasem, wzdłuż Kasprowego Potoku i mniej więcej zbieżnie z linią kolejki. Wagoniki czasem śmigają nam nad głowami. Równomiernie nabieramy wysokości. Myślenickie Turnie w drodze na Kasprowy Do Myślenickich Turni, gdzie znajduje się Pośrednia Stacja Kolejki dochodzimy w około 40 minut, zamiast szlakowej 1h 1 5. Robimy tu długą przerwę z widokiem na Giewont i Kopę Kondracką. Nie, że planujemy – jakoś tak wychodzi z dziećmi. Raz Młodszy czegoś potrzebuje, raz Starszy. A po chwili na odwrót. Jesteśmy w połowie odległości, ale tylko w 1/3 pokonanego przewyższenia. Od teraz będzie znacznie bardziej stromo. Jeszcze trochę lasu, a potem w końcu kosodrzewiny i trawy. Co oznacza widoki. Droga powyżej Myślenickich Turni to zakosy przez zbocze Kasprowego. Jest kamieniście i wąsko, ale wynagradza to panorama na południowe zbocza Giewontu czy grań Kasprowy – Czerwone Wierchy. Chyba, że jest mgła i nic nie widać, jak w naszym przypadku. Widoczność z każdym metrem spada. Udaje się nam zrobić jeszcze kilka zdjęć na płaskim odcinku, a potem idziemy z widokiem wyłącznie na siebie nawzajem. Starszy traci przez to motywację, zabawiam go opowieściami, jak to mama biegała na szczyt… Historia moich górskich sukcesów biegowych (sukcesów bo biegłam i przeżyłam;)) zdaje się być bardziej pasjonująca dla mnie samej, niż dla 7 latka. Na szczęscie ostatnie zakosy i jest – zza chmur wyłania się szczyt i zabudowania. Już niedaleko, co nas cieszy, gdyż Młodszy też nie jest zachwycony senno-jesienną aurą. Jest dość zimno, wilgoć z chmur skrapla nam się na twarzach i włosach. Oczywiście dopadają nas wątpliwości, czy miało sens ciągnąć tu dziś dzieciaki. Jednak odwrót w tym momencie byłby chybionym pomysłem. Przekonujemy Starszego, że już blisko, coraz bliżej, i Młodszego, że zaraz wyjdziesz z nosidła. I tak – w przyznajmy to – wymagającej atmosferze mijają nam ostatnie metry. Kasprowy Wierch – szczyt Docieramy na Kasprowy Wierch (1987 m z którego tym razem nic nie widać. Pędem i w zupełnej ignorancji dla modernistycznej architektury* mijamy zbudowane w latach 30-tych XX wieku Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne – najwyżej położony budynek w Polsce. Nie stajemy nawet żeby zrobić zdjęcia tabliczki we mgle, uciekamy do Budynku Górnej Stacji Kolejki (1959 m Tam wyciągamy jedno dziecko z plecaka, drugie – niby zmęczone, nagle (kiedy nie jest już tak nudno) zmęczone być przestaje i biega po budynku. Atmosfera znacznie się poprawia. Siedzimy tam na korytarzu może pół godziny, może dłużej. Lubimy to miejsce – kojarzy nam się z ciepłem, po wchodzeniu na Kasprowy zimą. W końcu jednak trzeba ruszyć. Od teraz tylko w dół – na Halę Gąsienicową do schroniska PTTK Murowaniec, gdzie zjemy obiad. To są argumenty, które trafiają do Starszego. Kasprowy Wierch – Hala Gąsienicowa (Schronisko Murowaniec) Pierwsze metry w dół – i sami nie wierzymy – ale zaczyna się rozpogadzać. Idziemy żółtym szlakiem wzdłuż Kolejki Krzesełkowej Gąsienicowej. W dwóch-trzecich drogi, przy dolnej stacji Kolejki widzimy już niebieskie niebo i przewalające się w oddali tabuny chmur. I teraz – zjawisko zniewalające. Chmury gwałtownie unoszą się i opadają na szczyty gór. Co rusz wyłania się, a to Kościelec, a to Świnica, w tle Przełęcz Liliowe. Wszystko w poświacie złotego wrześniowego słońca i rudo-czerwonych traw. Jest pięknie. Stoję jak oczarowana. Męska część wycieczki poszła trochę szybciej, ale z relacji wiem, że Starszak również uległ zachwytowi i oznajmił, że jednak OK, wycieczka udana. W Murowańcu jesteśmy po raz pierwszy po remoncie – w czasie pandemii jakoś o niego zahaczyliśmy, ale bez możliwości wejścia do środka. Po remoncie, czy przed – lubimy to schronisko. Chowa w sobie szereg naszych porządnych górskich wspomnień. Siedzimy tu trochę, siedzielibyśmy dłużej, ale do Kuźnic jeszcze prawie 5km, a Starszy ma jutro o 8 stawić się w placówce oświatowej. Trzeba ruszać. Schronisko Murowaniec – Kuźnice (przez Boczań) Wchodzimy więc na niebieski szlak. I jeszcze te ostatnie dwieście metrów, aż do Betlejemki idziemy z głowami do tyłu, chłonąc widoki. To, co było widać wcześniej, do tego Granat, Kozi Wierch…i jak tu nie nie uwielbiać tej trasy? W końcu jednak wchodzimy do lasu i znaną bardzo dobrze drogą schodzimy w dół. Na przełęczy między Kopami mamy możliwość wyboru szlaku żółtego Doliną Jaworzynki lub niebieskiego przez Boczań. Wybieramy niebieski. Jak niemal zawsze. Dzięki temu jeszcze przez chwilę wędrówki grzbietem będziemy mogli patrzeć na panoramy. W końcu jednak stateczne wejście do lasu. W Kuźnicach jesteśmy na granicy dnia i zmroku. Robi się ciemno, powoli zapalają się latarnie. Łapiemy busa do ronda i żegnamy się z Tatrami. Do kolejnego razu. Tatrzański modernizm *PS . W temacie architektury – Dolna, Górna i Pośrednia Stacje Kolejki oraz Obserwatorium Meteorologiczne uznawane są za perły polskiego modernizmy międzywojennego i wyjątkowym – nawet w skali światowej -dopasowaniem architektury do krajobrazu i obowiązujących trendów projektowych. Warto się im przyjrzeć! Informacje praktyczne Najwyższy punkt: 1987 m najlepiej zaparkować w okolicach Ronda JPII i podjechać busem do KuźnicPrzy Górnej Stacji Kolejki trochę poniżej Kasprowego znajduje się restauracja – nigdy nie korzystaliśmyKolejny posiłek można spożyć w Schronisku MurowaniecSzlak jest piękny widokowo i ma dużo rozgałęzień. Można wybrać sporo wariantów przejścia.
Według ludowej legendy góral o przezwisku Kasper był kiedyś właścicielem Hali Kasprowej, nad którą góruje Kasprowy Wierch. Podobno od jego imienia pochodzi nazwa słynnego wzniesienia, którego szczyt sięga 1987 m Sąsiadują mu doliny: Bystra, Sucha Woda Gąsienicowa oraz Cicha Liptowska. W latach 30-tych ubiegłego wieku ruszyła pierwsza polska kolej liniowa na Kasprowy Wierch. Wtedy to zyskał on największą popularność oraz sympatię miłośników górskich wspinaczek. Od 2007 działa nowoczesna kolej, która w zaledwie kilka minut zawiezie Was na sam szczyt, z którego będziecie podziwić malownicze, tatrzańskie krajobrazy: wierzchołek Krywania, Świnicę i masyw Kościelca oraz Kocioł Gąsienicowy. Na piesze rodzinne wędrówki z dziećmi możecie wyruszyć licznymi szlakami - z Kuźnic przez Myślenickie Turnie, z Kasprowego Wierchu przez Halę Gąsienicową do schroniska Murowaniec, dalej przez Boczań lub przez Jaworzynkę. Dla wytrwałych polecamy pieszą wycieczkę na Kasprowy Wierch. Wówczas trzeba się przygotować na całodzienną wędrówkę. Wskazówki dojazdu:Parking 1 ul. Bronisława Czecha 1, 34-500 Zakopane, 2,4 km - dojście do kolejkiParking 2 ul. Mieczysława Karłowicza, 34-500 Zakopane, 1,4 km - dojście do kolejki Adres: ul. Kuźnice 14 34-500Zakopane
kasprowy wierch z dzieckiem